Kiedy chora ideologia niszczy ludzi słabszych

Medycyna na usługach III Rzeszy

Edith Scheffer, historyk Niemiec i Europy Wschodniej, podejmuje w książce poruszające historie z czasów II wojny światowej, dotyczące dzieci chorych na Zespół Aspergera. Autorka od razu obala teorię jakoby Hans Asperger nie wiedział o tym, że jego badania zostaną wykorzystane przeciwko ludzkości. Gdy wstąpił w szeregi NSDAP tłumaczył to chęcią zrobienia kariery, w której rzekomo miała pomóc mu przynależność do tej jednostki, jednak mgliste zapewnienia o wyłącznym skupieniu na analizie przypadków i pracą stricte teoretyczną nie mają uzasadnienia w rzeczywistości. Nie broni się również zapewnienie o niewiedzy odnośnie eutanazji pacjentów, co buduje przerażający obraz wielu lat eksperymentów medycznych na chorych psychicznie pacjentach. Książka „Dzieci Aspergera. Medycyna na usługach III Rzeszy” z brutalną precyzją obiektywnego skalpela rozdziela warstwy kłamstw i ujawnia piekło podopiecznych poddawanych zabiegom.

Jak powstało schorzenie Aspergera i czy jest prawdziwe?

Hans Asperger, austriacki psychiatra, był badaczem młodych pacjentów dotkniętych szeroko pojętymi zaburzeniami umysłowymi i osobowościowymi. Jako główny cel obierał zdiagnozowanych autystyków, w których zachowaniu pod wpływem różnych leków i substancji, doszukiwał się odchyleń w zachowaniu. Swoje badania opublikował dopiero w 1944 roku, opisując je jako „autystyczną psychopatię”. Za główne przyczyny zachowań pacjentów wskazywał trudności w okazywaniu empatii, daleko posunięte trudności psychomotoryczne oraz nieumiejętność tworzenia stałych więzi emocjonalnych. Lwia część badań Aspergera nie została opublikowana, a większość prac i dokumentacji została spalona pod koniec wojny. Znane dziś schorzenie, nazwane od nazwiska psychiatry, przez wiele lat pozostawało zapomniane, powróciło dopiero w latach 80. XX wieku. Te, które bezsprzecznie możemy przypisać Aspergerowi to studium nad czterema pacjentami, w okresie nie dłuższym niż kilka miesięcy.

Edith Scheffer nie poddaje pod wątpliwość, że dziedzictwo hitlerowskich badań winno być ponownie poddane analizie, ale pod neutralnym, pozbawionym pierwiastka ideologicznego kątem. Intryguje ją też to, że Asperger chwalił się „setkami pacjentów”, podczas kiedy oficjalna publikacja, pod koniec jego pędzącej kariery opisywała tylko cztery przypadki. Autorka dociera do informacji przerażających, dotyczących zarówno ilości pacjentów jak i warunków, w których byli trzymani. Wskazuje, że „szczególna ochrona dzieci z zaburzeniami autystycznymi”, o której często wspominał Asperger oznaczała eutanazję, którą sam psychiatra nazywał „eliminowaniem życia niewartego życia”. W jego umyśle, owładniętym obsesją nad czystością rasy III Rzeszy, której uległ bardzo szybko, praca nad konstrukcją rasy idealnej stała się priorytetem.

Dyskredytacja badań naukowych

Widmo II wojny światowej, zwłaszcza w aspekcie przeprowadzanych wtedy eksperymentów naukowych, krąży nad nami do dziś. Wszystko, co zostało wtedy zbadane nie może być uznawane za przełomowe. Autorka zwraca szczególną uwagę na fakt, że odkrycia lub teorie, które z punktu widzenia medycyny winny być cenne powstały na usługach ideologii i z przeznaczeniem do celów urągających rozwojowi cywilizacji. Działalność Hansa Aspergera wpisuje się w nurt odkryć naukowych, które nawet poddane ponownej analizie i weryfikacji będą cały czas kojarzone z ich pierwotnym zamysłem zagłady słabszych jednostek.